czwartek, 27 września 2012

Dni mijają bardzo szybko. W zasadzie codziennie coś się dzieje. Dużo formalności rozmaitych i w zasadzie nie ma czasu dla nas, dla mnie i M. Tzn. jest ale niewiele, a potrzeby mam duże ;)
Wczoraj załatwialiśmy kredyt w kolejnym banku, potem jechaliśmy do rodziców M. na herbatkę i ciacho, a koło 19:30 miałam jeszcze spotkanie z dwoma koleżankami z pracy. Spotkanie skończyło się koło 22-giej i szczerze mówiąc byłam już umęczona. Natomiast fajnie było się zobaczyć i porozmawiać.
Dziewczyny stwierdziły że wyglądam kwitnąco i ciąża mi służy :) Szczerze mówiąc tak się tez czułam i dumnie eksponowałam swój krąglutki brzuszek.