Byłam sobie dzisiaj u fryzjera. Zero ścinania, tylko farbowanie, bo póki co zapadła decyzja, że włosy zapuszczam. Było przyjemnie, nawet bardzo. Paweł (fryzjer) miał naprawdę wprawne rączki. Kawa była pyszna, fotel masujący na którym siedziałam podczas mycia włosów był rewelacyjny.
Efekt farbowania to orzechowy blond. Kolor bardzo ładny, naturalny, taki ciemny blond.
Koszt tej niewątpliwej przyjemności...
Cóż, nie wiem czy pisać, to z całą pewnością moje najdroższe farbowanie.... Domyślałam się że będzie drogo i byłam na to przygotowana, ale kwota i tak była zadziwiająca...
Chciałam być dopieszczona i byłam. Chciałam zaszaleć i zaszalałam. Teraz jestem uboższa o jedyne 430zł, a to już nie jest takie fajne :/
