Dzisiaj byliśmy w kinie, ja i Alex, na "Gambit, jak ograć króla". Seans był o 12-tej dla mam z dzieciaczkami. Umówiłam się w kinie z koleżanką z pracy, która urodziła 2 m-c przede mną. Była to miła atrakcja. Fajnie że ktoś pomyślał o matkach, które siedzą ze swoimi maluszkami w domu. Każdy czasem potrzebuje wyjść do ludzi i miło spędzić czas. Nawet matka z dzieckiem ma prawo do rozrywki :))
Poza tym dzisiaj mijają 4 tygodnie życia mojego maluszka, więc w sumie fajnie to uczciliśmy. Mały szybko zaczyna rozrywkowe życie, w 4 tygodniu życia zaliczył już kino :))
* * * * * * *
Z wieczornych wieści. Posprzeczałam się z M. Wściekłam się bo chciał dać Alexa, S. na ręce. Jak twierdził M. pod nadzorem, ale ja dostałam szału. Nakrzyczałam na nich że to nie lalka i zabrałam małego. M. jest niepoważny. Tłumaczył że to miało być pod nadzorem i jak S. będzie siedział, ale szczerze mówiąc tak się wkurzyłam, że jakoś nie bardzo mnie przekonało te jego pod nadzorem. Alex to nie lalka i nie życzę sobie by go na rekach nosiło 10-letnie dziecko.Nie i koniec.
Moje zaufanie zostało mocno nadszarpnięte...