Po urodzeniu synka przez pierwszy tydzień było ciężko. Nie radziłam sobie z tym że jestem zamknięta w domu i moje jedyne zajęcia to karmienie i przewijanie synka oraz gotowanie i sprzątanie. Teraz kiedy wszystko "wróciło" do normy czuję się spełniona i szczęśliwa Mały jest kochany, ale na szczęście zdrowy i to jest dla mnie najważniejsze. Moim głównym zajęciem nadal jest dokarmianie i przewijanie malca, ale na szczęście to nie jedyne zajęcia jakie mam :)
W weekend były zakupy w centrum handlowym, kino, wczoraj spotkanie z Mizią przy kawie w cukierni. Nie rezygnuję z siebie. Jestem bardziej zmęczona bo zdecydowanie mniej sypiam, ale nie jest najgorzej a nawet znalazł się czas na czytanie książki, co uważam za sukces :)
Po przedłużaniu rzęs (tuż przed ślubem), bardzo się osłabiły. Zrobiły się krótkie i rzadkie. W związku z tym postanowiłam zainwestować w odżywkę do rzęs. Efekt powinien być już widoczny po miesiącu. Żeby porównać efekt zrobiłam zdjęcia przed rozpoczęciem kuracji i porównam z wynikiem po miesiącu oraz dwóch :)
A to odzywka o której pisałam. Koszt duży... niestety... około 200zł. Zobaczymy czy warto. Na pewno dam znać ;)

